Jak wyjechać do pracy w Holandii – Poradnik – #2

Cześć i czołem, kluski z rosołem! Mam dzisiaj taki dobry humor, że mogłabym góry przenosić! A ty? 😃
Przepraszam, że tak długo musiałeś czekać, ale chcę, by te poradniki były tak rzetelne, jak tylko można!
Jeśli jeszcze nie widziałeś pierwszej części poradnika, to zapraszam cię do kliknięcia tutaj.
Po krótce, zanim przejdę do rzeczy – dziś bierzemy na tapetę sam wyjazd
Życzę Ci miłej lektury! 😃

Krok #3 – Pakowanie

Najczęstsze pytanie, pojawiające się na wszelakich stronach, to zdecydowane “co ja właściwie mam zabrać?” Przygotowałam więc dla ciebie krótką listę rzeczy, które moim zdaniem powinny się znaleźć w twojej wyjazdowej walizce. Po pierwsze i najważniejsze jednak sam rozmiar bagażu. Jeśli jedziesz busem, który zapewniła ci agencja pracy, lub który załatwiłeś sobie sam, to wiedz, że masz raczej nieograniczone możliwości co do bagażu. Nie mówię tutaj o meblach, oczywiście, ale normalną sporą walizkę możesz zabrać i wątpię by był to problem.
Czego odradzam zabierać? 
  • Drogiego sprzętu (laptop, aparat, tablet, biżuteria cokolwiek co dużo kosztowało i nie możesz tego nosić zawsze przy sobie) Dlaczego? Powód jest bardzo prosty, często jest tak, że pokoje pracownicze nie są zamykane na klucz, mój na przykład nie był, każdy mógł do niego wejść i sobie zabrać cokolwiek. Powiem szczerze, że co najmniej raz w tygodniu komuś coś drogiego ginęło. Niestety. Cieszę się, że mój stary laptop wytrwał. 🙂
Co ci się może przydać? 
  • Suche jedzonko. Ryż, kasza, przyprawy, coś co się nie psuje szybko i zawsze można do czegoś wykorzystać. Abstrahując już od kosztów, to z tego, co zauważyłam nawet głupia przyprawa curry smakuje trzy razy inaczej niż w te w Polsce, więc przygotuj się na to, że tutejsze jedzenie może ci nie smakować.
  • Kawa. Jeśli jesteś kawoszem, to weź najlepiej tyle, żeby ci starczyło na cały pobyt. 🙂  Jak przyszło mi za trochę kawy zapłacić 6 euro, to chciałam wracać do kraju na piechotę.
  • Zorientuj się w jakich warunkach będziesz pracować. To ważne, bo jeśli na chłodni,  to szczególnie w wakacje, lepiej, żebyś miał dużo ubrań. Szczególnie zadbaj o te cieplejsze. Ze dwie grubsze bluzy, może nawet kurtkę. Jak już ci przyjdzie pracować w 5 stopniach, to mi podziękujesz.
  • Podstawowe leki – apap, polopiryna, czy coś na kaszel. Lepiej mieć pod ręką niż potem szukać polskiego sklepu, czy faszerować się tylko i wyłącznie paracetamolem z Jumbo.
  • Pieniądze. Pamiętaj, że wypłatę dostaniesz dopiero w drugim tygodniu pracy (za pierwszy), o ile, przy dobrych wiatrach, zaczniesz pracować od razu po przyjeździe. W gorszych przypadkach jesteś nawet tydzień w plecy z wypłatą, a coś jeść trzeba. 🙂
  • Rzeczy do podstawowej higieny osobistej – tu chyba nie muszę się rozpisywać.
  • Jeśli jednak decydujesz się przewieźć coś cennego, to spakuj to porządnie między ubrania w w walizce, bo kierowcy busów często upchają bagaże z tyłu, a i po drodze mogą być jakieś wyboje.
  • Talerz, widelec, nóż, łyżkę, etc. Podstawowe wyposażenie kuchenne, żeby zjeść. Przeważnie na mieszkaniach są, aczkolwiek, lepiej mieć własne niż potem nie mieć na czym jeść. 😃
  • Jeśli masz, możesz wziąć jakiś stary telefon. Prawdopodobnie dostaniesz holenderską kartę, na którą będą się z tobą kontaktować koordynatorzy. Całkiem wygodnie mieć po prostu dwa telefony. Szczególnie, że jeśli dzwonisz do Polski z niderlandzkiego numeru, to już nie jest to roaming i liczy się jako rozmowa międzynarodowa – obie strony za to płacą.

Krok #4 – Wyjazd!

Nadchodzi upragniony dzień, liczysz już minuty i godziny do przyjazdu pana kierowcy, a potem czeka cię jeszcze, przy najlepszych wiatrach, 15-godzinna podróż do Holandii. No właśnie. I tutaj są rzeczy, które już powinieneś mieć ogarnięte i zapięte na ostatni guzik.
  • Wymień sobie trochę papierkowych euro na monety.  W Niemczech łazienki na stacjach są płatne poprzez takie automaty, które przyjmują TYLKO drobne. Złotówki niestety nie przejdą. Właśnie dlatego warto mieć trochę centów.
  • Dopilnuj, że masz zapakowane wszystkie dokumenty, umowę,  wszelkie karty do bankomatów, dowód osobisty lub paszport.
  • Zgraj sobie muzykę na telefon lub jakiś film, a jeśli masz komuś napisać, że żyjesz i masz się dobrze, to najlepiej zrobić to przed granicą Niemiecko-Polską. Potem lepiej internet wyłączyć (chyba, że masz wykupiony pakiet internetowy europejski).
  • Jeśli masz chorobę lokomocyjną, to wiadomo, lepiej mieć ze dwie tabletki aviomarinu przy sobie. Jakby co.
Krok #5 – Na miejscu
Zazwyczaj, ludzie są przewożeni najpierw do samego biura agencji, przez którą mają zacząć pracę. Prawdopodobnie tak będzie też z tobą. Musisz podpisać papiery na miejscu, oraz okazać swój dowód osobisty. Biuro powinno załatwić ci numer SOFI jest to taki polski NIP. Nadawany jest tylko raz w na całe życie, także dlatego to ważne, żebyś zachował sobie papier, który dostaniesz. Jeśli zamierzasz wrócić do Holandii powiedzmy za rok, albo zostać na stałe, to najlepiej, żebyś mógł go okazać bez problemów, w miejscach, w których będzie to potrzebne (czyli wszędzie w sumie). Wyrobienie tego trwa dosłownie chwilkę, odbywa się w urzędzie Holenderskim. (Jeśli nie znasz angielskiego, to koordynator może ci tłumaczyć),  tutaj też będziesz potrzebował swojego dowodu. 🙂
Potem możliwe, że od razu pojedziesz już na miejsce swojego zamieszkania. Od tego momentu zaczniemy już w ostatniej części mojego poradnika. 😉

 

Podobało ci się? Mam nadzieję! Pamiętaj, że z boku bloga możesz zaobserwować fajny holenderski instagram, a także polubić stronę na facebooku! 

No, to do następnego, 
Ania

'Chciałbym zjednoczyć wszystkie twoje stany i napadając tobą na siebie, wprowadzać pokój.' eng/pl/nl.