Fiszki – czemu ich nie używam i jaki mam zamiennik? #Pogadajmy

Od jakiegoś czasu jednym z popularnych źródeł do nauki języków są fiszki. Może dlatego, że są kolorowe, przystępne, z obrazkami, bez obrazków, małe, duże, średnie – można pokusić się nawet o stwierdzenie, że idealne. Jednak mimo tego, że mam, to nie używam. Chociaż lepsze jest stwierdzenie, że przestałam używać. Dlaczego?

#1 Kosztują

Jak widać. Fiszki swoje kosztują, może nie jakieś astronomiczne pieniądze, ale jednak trzeba się pozbyć paru złotych z portfela, a mi dochodzi jeszcze zadać sobie trud, by przetransportować je do Holandii. Nie opłaca mi się to i w świetle innych wad to tylko mały mankament, który jednak miał swój udział w decyzji końcowej.

#2 Zajmują miejsce

To jest kolejna zbędna rzecz, która zalega na regale, w szufladzie, czy w półce nad biurkiem. Może i często wolę papier, ale w tym wypadku taki klocek ciężko gdzieś upchnąć, żeby się nie rzucał w oczy. Poza tym, jak ktoś mi pisze, że mogę sobie przyczepić te fiszki gdzie tylko chcę, to sobie myślę, żeby sobie jedną na twarz przylepił może. Niezbyt przepadam za nadprogramowymi dekoracjami w swoim otoczeniu. Wolę poświęcić jakąś konkretną chwilę na naukę i skupić się na tym w stu procentach. ♥

#3 Są niepraktyczne

Nie wyobrażam się teraz, jadąc w pociągu na przykład, wyciągnąć fiszek, wyglądać jak chodzący spot reklamowy i napawać się chwilą w postaci powtarzania słówek. Widzę natomiast siebie, której te całe pudełko wypada z rąk przy jakimś silniejszym wstrząsie i jego zawartość, leżące na ziemi. Niestety dla mnie przechowywanie jest minusem. Miało być kompaktowo i wygodnie, a wyszło jak wyszło. W ogóle każde pudełko z fiszkami, z którym się spotkałam było na wymiar tak dokładnie, że już nawet jednej kartki nikt nie dałby rady tam wcisnąć. Nie lubię się siłować z czymś, co ma być przyjemnością.

#4 Istnieją lepsze zamienniki

Dobra, dobra, wszystko o czym mówię, to może być prawda, ale wciąż nie skłaniająca do zrezygnowania z tej formy nauki. Co było ostatnią kostką domina? Memrise. Czyli internetowe fiszki. Fiszki, które nie zajmują miejsca, są darmowe, możesz do nich sama wkładać słowa lub korzystać z gotowców, oraz możesz uczyć się z nich wszędzie (wystarczy, że masz telefon). Oprócz tego mogę konkurować z innymi użytkownikami strony i śledzić na bieżąco swoje postępy, trzymając rękę na pulsie cały czas.

A ty? Korzystasz z fiszek? Opowiedz mi o tym!
 No, to do następnego,
 Ania.

'Chciałbym zjednoczyć wszystkie twoje stany i napadając tobą na siebie, wprowadzać pokój.' eng/pl/nl.
  • Czyli to nadal fiszki ale w formie mobilnej. Jeszcze nie korzystałam z tej formy nauki, ale słyszałam wiele pozytywnych opinii. Pozdrawiam.

    http://www.agentgirlblog.blogspot.com

    • Ania

      Nigdy nie napisałam, że tak nie jest. 🙂

      „ Co było ostatnią kostką domina? Memrise. Czyli internetowe fiszki. ”

      • Napisałaś w tytule, że z nich nie korzystasz i masz zamiennik. A tym zamiennikiem jest nic innego jak fiszki z tym, że w formie elektronicznej. “Fiszki-czemu ich nie używam… “.

  • Apka PONSa 🙂 Co prawda nadal to fiszki i trzeba wklepywać z hiszpańskiego na polski wszystko na piechotę, ale ratują zycie 🙂