Holenderskie Spotkania #9 – 5 rzeczy, których nienawidzę w Holandii.

Zabawię się dzisiaj w typowo stereotypowego Polaka – będę narzekać! Prezentuję dzisiaj spis rzeczy, które nie podobają mi się w Holandii. Mam nadzieję, że poczujesz się ostrzeżony przed niektórymi aspektami występującymi tutaj, które często przyprawiają mnie o ból głowy. Pamiętaj też o cudownej stronie tego kraju, którą do tej pory ci pokazywałam. Wszystko jednak posiada swoje wady. Wylejmy, więc, wiadro pomyj!
Jest to lista, którą złożyłam po półtora roku mieszkania w Holandii. 

Polskie agencje pośrednictwa pracy

Jest to pierwsza rzecz, o której pomyślałam w momencie, gdy pomysł na ten wpis wpadł mi do głowy. Nie bez powodu, choć jest to bardzo delikatny temat. Oczywiście są dobre i polskie agencje przez które można pracować mieć kwaterunek i żyć spokojnie “na chwilę”. Będę się tutaj wypowiadać na temat tych złych, jednak nie wymienię żadnych nazw. Sama pracowałam przez kilka agencji (co ciekawe mam na koncie też jedną typowo holenderską, z którą też miałam problemy!).
Agencje lubią oszukiwać, wykorzystywać i zarabiać pieniądze. Jeśli miła pani za biurkiem zacznie ci opowiadać gdzie trafisz pierwsze o co spytaj, to dokładną nazwę agencji, pod którą się znajdziesz. Potem wpadnij na którąś z grup na fb (Polacy w Holandii np.) i poszukaj czy nie ma żadnych opinii na jej temat. Często są nawet o pracach, na które ludzie jeżdżą. Trzeba coś na tym etapie zrozumieć. Jadąc do Holandii nie spodziewaj się od agencji jakiegoś specjalnego traktowania. Często jest to przedstawiane jakoby firma była taka super i raz nawet słyszałam, że komuś obiecali oprowadzanie po mieście (pokazanie gdzie są sklepy itd.) Bujda na resorach. Agencja ma na tobie zarobić. Koordynatorzy są w porządku jeśli nie ma żadnych problemów z tobą. Lub póki nie zauważysz, że z wypłąt ucinają ci coraz więcej pieniędzy. Jak przyjechałam do Holandii, to musiałam do samego sklepu iść pięć kilometrów, bo rower dostałam dopiero po tygodniu. Chcesz dowiedzieć się więcej na temat szukania pracy w Holandii? Zostaw komentarz, może napiszę taki post w przyszłości?

Rosyjska Ruletka – Schody

Co tu dużo opowiadać. Schody w Holandii są po to, by z nich spadać. Jeden fałszywy ruch i jesteś na dole. Odkąd jestem w Holandii zdarzyło mi się spaść dwa razy, za pierwszym połamałam jeden ze schodów, a jadąc w dół nabawiłam się blizny. Drugi raz niecały miesiąc temu. Strome, wąskie, śliskie, straszne po prostu. Zresztą co ci będę opowiadać.
Od samego patrzenia mnie boli.

W Holandii jest dyskryminacja.

Jeśli ktoś wam próbował wciskać, że to jest taki tolerancyjny kraj, to chyba nigdy w nim nie był, ale znów nie chcę generalizować tego zjawiska, bo po prostu nie wszyscy Holendrzy chcą nas wysłać tam skąd przybyliśmy. Sama mam przyjaciół i znajomych stąd, więc to chyba o czymś świadczy. 😃 Jednak zetknęłam się z dyskryminacją nie raz w przeszłości i pewnie nadal będę czasami jej doświadczać. Taka kolej rzeczy dla Polaka tutaj.
Szczególnie jest to ostatnio odczuwalne w mediach, coraz więcej widzę zdjęć gazet z nagłówkami typu “Coraz większy ból głowy przez Polaków”, czy “Polacy znów zrobili coś tam coś tam”. Właśnie tak to działa. Jeśli zdarzy się wypadek, w którym uczestniczył pijany Polak, to Holendrzy dobitnie podkreślą tę narodowość. Wielkim fontem, grubym, dużymi literami i dopiszą słowo “ZNÓW”. Jeśli to Holender, to wiadomo, gdzieś tam o tym wspomną, na ostatniej stronie, jakimś małym druczkiem. To tylko kropla w morzu innych sytuacji niestety.

Jedzenie

Nie wiem jak innym, ale mnie, na przykład, nie smakuje większość potraw, które Holendrzy uznają za wyśmienite. W sylwestra na przykład moja sąsiadka, super kobieta swoją drogą, przyniosła nam Oliebollen (na zdjęciu poniżej), są to takie pączki, które nie wiem jak, ale są tak tłuste, że jak je trzymałam w opakowaniu, to miałam wrażenie, że cały ten tłuszcz wpija mi się w ręce, nie mówiąc w ogóle o jedzeniu tego. Wytłumaczyła nam, że je się je w sylwestra i nowy rok. Rzeczywiście 31 grudnia widzieliśmy przed sklepem wielkie stoisko na którym je smażyli. Spróbowałam kawałek, ale jednak nie na moje smaki. Tak samo kanapki z wiórkami czekoladowymi, jakim cudem w ogóle ktoś to wymyślił? 😀 Niestety raczej już zawsze będę chodzić do Polskich sklepów.
mmmmmm, głodny?

Urzędy

Nie wiem, czy to ja mam takiego pecha w tym temacie, czy wszyscy, ale za każdym razem ostatnio, jak próbuję coś załatwić, to zderzam się z konkretnym murem. Dzwoniąc na infolinie, muszę opowiadać co chcę osiągnąć pięciu różnym osobom, bo tyle razy mnie przełączają do kolejnych działów. Potem oczywiście muszę czekać kolejne tygodnie na listy, sprawdzać status na kontach i ogólnie cuda na drzewie. Nie polecam naprawdę, od tego momentu wszystko będę załatwiać przez księgową, o.
Jak widzicie Holandia to nie są same super rzeczy. Życie tutaj czasem może zakrawać nawet pod niebezpieczne! 😃 Jestem ciekawa, czy wpadają tu Polacy mieszkający w innych krajach na świecie. Sama przeglądam dużo 
takich blogów. Jeśli jesteście, to się odezwijcie!

Podobało ci się? Polub mój fb i zostaw komentarz, to dla mnie dużo znaczy! :) 

No, to do następnego!
Ania. 💕

'Chciałbym zjednoczyć wszystkie twoje stany i napadając tobą na siebie, wprowadzać pokój.' eng/pl/nl.
  • Ania

    Są dobre agencje, naprawdę są. Jednakże jeśli nie masz tutaj nikogo, to jest ciężko. Ja miałam można powiedzieć fuksa, bo trafiłam do takiej średniej agencji. Kosztem zarobków, bo te miałam malutkie. 😀